Sport jest w moim zyciu bardzo wazny, bronienie tytulow mistrzowskich jest za kazdym razem od nowa sieganiem po gwiazdy. Cieszy kazde miejsce na podium, zawsze do lez wzrusza Mazurek Dabrowskiego, ale powstaja coraz to nowe wyzwania. Sklamalabym jednak twierdzac, ze najwazniejsze sa dla mnie sukcesy, blysk fleszy, popularnosc, ktora trwa tak dlugo jak dlugo media sa laskawe dla nas sportowcow. To wszystko mile dodatki do tej codziennej ciezkiej pracy, ktora czasami konczy sie na podium. Tak naprawde najwieksza wartoscia jest rodzina i przyjaciele. Ciesze sie wiec bardzo, ze moim najwiekszym kibicem jest tata, narzeczony, dziadkowie, przyszly tesc i tesciowa. Ciesza kciuki trzymane przez mame i brata, choc na codzien sa dosc daleko. Jestem szczesliwa kobieta na ktora zarowno po wygranych jak i przegranych walkach czeka narzeczony z labradorka Zara, rodzice z babcia i Arim i tesciowie. Fajnie, ze ich wszystkich mam.

Kazdy sportowiec potrzebuje poza niezbedna baza, jaka sa trenerzy, opieka medyczna, sponsorzy i oparcie w rodzinie tego co uskrzydla, a mianowicie kibicow. Jestesmy od kobicow uzaleznieni emocjonalnie. To olbrzymia zaleznosc. Wie to kazdy kto walczyl na "wrogim" terenie, bo niestety zdarzaja sie zawody, gdzie sala zapomina o szczytnych ideach sportowych i holdzie dla najlepszych.Tym bardziej kochamy tych nam wiernych i tych prawdziwych kibicow, pamietajacych o zasadach szlachetnej rywalizacji. Ci prawdziwi sa z nami rowniez wtedy gdy nie stajemy na podium. Jestesmy szczesliwi i wdzieczni za kazde emocjonalne wsparcie i wszystkie dowody sympatii. Malo mamy okazji, zeby wyrazic Wam wdziecznosc, jezeli wiec trafiliscie na ta strone to dziekuje Wam i pamietajcie, bez Was rowniez nie ma sportu, musimy miec dla kogo walczyc.

Wierze w to, ze czeka mnie jeszcze wiele ciekawych lat, wiele walk - nie tylko sportowych i ciesze sie, ze moglam sie do tego przygotowac uprawiajac sport.